12.09.2019
Inwestowanie w zabytkowe i tradycyjne pojazdy

W epoce spadku zaufania do typowych instrumentów finansowych dobra wyszukane – w tym unikatowe samochody – cieszą się sporym zainteresowaniem. Inwestowanie po auta może stać się nie wyłącznie dochodowe, lecz również wywoływać sporo satysfakcji i zabawy. Kojarzy się z wielkim statusem społecznym i prestiżem.

Według tegorocznego referatu KPMG wartość rynku pojazdów premium i luksusowych po 2016 r. w naszym kraju można szacować na około 8, 5 mld zł. Świadczy to ponad połowę zalety całego rynku dóbr luksusowych, który wycenia się na 16, 4 mld złotych. Miniony rok był na rzecz segmentu aut luksusowych rekordowy również pod względem ewidencji nowych pojazdów – tabliczki rejestracyjne otrzymało ponad 40, pięć tys. aut. Według analityków raportu w perspektywie latek rynek ten będzie rósł o 10 proc. rocznie.

Trend ten ma bezpośredni związek ze wzrostem w Polsce cyfry ludzi zamożnych i zasobnych, którzy mogą sobie pozwalać na inwestowanie kapitału po dobra luksusowe. W raporcie KPMG do osób zamożnych lub zamożnych zaliczono owe, których dochody mieszczą się powyżej 7 tys. zł brutto. W Polsce przy 2016 r. ich cyfra była najwyższa w historii i przekroczyła 1 mln. Grupę najbogatszych Polaków, którzy posiadają aktywa płynne poniżej miliona dolarów, szacuje się na około 41, 5 tys.

Ile adekwatne do są te aktywa? Wedle szacunków zawartych w raporcie bardzo wiele. Skumulowana wartość dochodu netto najbogatszych Polaków przekroczy w 2016 r. 170 mld zł, z kolei w perspektywie trzech kolejnych lat wzrośnie o pięćdziesiąt mld zł.

Pieprz, kość słoniowa i limuzyna

Nie każdy drogi samochód być może być uznany za dobro luksusowe. Za takie analitycy raportu uznali "dobro opatrzone marką powszechnie uznawaną zbytnio luksusową na danym rynku lub takie, które ze powodu na swoją specyfikę (unikalność, wysoką cenę itp. ) nabiera luksusowego charakteru". W tym ujęciu najistotniejszą jakością wydaje się właśnie unikalność i trudny dostęp do dobra luksusowego. Po minionych wiekach luksusem dawny produkty takie jak kakao, cukier lub pieprz, gwoli którego Portugalczycy w XV w. szukali drogi do odwiedzenia Indii. Za nie skromniej luksusowe uchodziła chińska porcelana, kość słoniowa lub futra.


W każdym z przypadków nie tylko astronomiczna cena podkreślała wartość wyrobów, ale właśnie trudność po ich zdobyciu.

Samochód w dzisiejszych czasach wydaje się czymś zupełnie powszechnym. Tylko w Polsce w 1000 mieszkańców przypada 599 aut. Również widok na ulicach miast ludzi drogich egzemplarzy nikogo właściwie nie dziwi, ulice miast zapełniają limuzyny, modne SUV-y i eleganckie sedany. Uwagę zbyt to zwraca dopiero unikatowy rzadki okaz, którego na próżno szukać w pokoju dziennym sprzedaży lub na tradycyjnym komisie.

Ile kosztuje luksus w motoryzacji? Możemy go mierzyć przez pryzmat różnych czynników, ten finansowy wydaje się najbardziej opłacalny. Według analizy przeprowadzonej przy raporcie każda bogata jednostka (o dochodach miesięcznych poniżej 20 tys. zł brutto), która chce wejść przy posiadanie luksusowego samochodu, musi dysponować kwotą około 255 tys. zł wzwyż.

Foto: BMW / BMW Zabytkowe auto to zyskowna inwestycja

Jak "powstaje" klasyk?

Zdaniem kolekcjonerów Prawidłowo wskazany model zabytkowego wozu może przynieść ponad 20 procent zwrotu w skali roku. W garażu kolekcjonera odszukać można takie modele jak Lamborghini Miura, Ferrari F40, model Zagato dla firmy Aston Martin, BMW M1, Bugatti EB110, Porsche 959 czy Maserati 3500GT.

Te auta były świetnym luksusowym już w czasie powstania, bieg czasu naznaczył je patyną i nową wartością – kolekcjonerskiego zabytku. Z "tylko" drogich przedmiotów zostały przedmiotami, na wskazane jest posiadaniu można zarobić.

Dziś do listy takich maszyn dołączają auta, które w momencie rynkowej premiery były modelami standardowymi, powszechnymi. Dawniej pełno ich było dzięki ulicach, dziś dobrze oszczędzone są ozdobami w garażach nielicznych szczęściarzy.

Bardzo często takie modele nazywa się mianem youngtimerów – czyli aut zabytkowych młodszych (w przeciwieństwie do sędziwych klasyków, głównie angielskich jak i również amerykańskich, czyli oldtimerów).

Wiele zabytkowych aut to klasyki, jednak nie każdy klasyk jest zabytkiem. To delikatnie rozróżnienie wynika z przepisów.

Kodeks Drogowy definiuje pojazd zabytkowy jak auto, które zostało wprowadzone do rejestru zabytków, albo takie, które znajduje się w wojewódzkiej ewidencji reliktów. Dla popularnych i seryjnie produkowanych pojazdów limit stuleciu, który pozwala uznać je za zabytkowe, wynosi 25 lat, ale w pojedynczych przypadkach za zabytek wolno uznać nawet młodsze auta. Klasyką są auta wyróżniające się, mające swoją poszczególną historię, występujące w kinie czy teledyskach, powieściach i reportażach.

BMW 6 E9, Ford Granada lub Dodge Challenger – właściwie zadbane, wyremontowane, z oryginalną karoserią mogą kosztować własność i być świetną lokatą. Także wycena na pułapie kilkudziesięciu tysięcy złotych popularnego Poloneza nikogo nie zadziwia. O ile ma dzięki sobie żółtą blachę rejestrowania się.

A takich zapisu nad Wisłą jest coraz więcej, ponieważ Polska wydaje się być wzrastającym rynkiem klasyków. Posiada jednak ogromny potencjał, co sprawia, że jej rozwój przebiega w niesłychanie dynamicznym tempie. Podmioty połączone z klasykami, wzrost liczby branżowych wydarzeń i większa świadomość społeczeństwa, sprawiają, hdy staje się ona coraz to większą konkurencją dla zachodnich, dojrzałych rynków.

Foto: BMW / BMW Renowacja kultowego BMW 507

Kolekcjonerstwo to również luksus

Tak, wyrafinowane samochody można również kolekcjonować. W tej sytuacji inwestycja będzie rozumiana tak jak np. nabywanie ujęć na aukcjach dzieł dzieł sztuki. Jak podaje londyńska struktura Historic Automobile Group International, w perspektywie ostatnich 10 lat zakup licytowanego na aukcji samochodu mógł przywieść nowemu właścicielowi nawet do 500 proc. profitu.

W jaki sposób można zarobić na zbytu samochodu znanej osoby, pokazuje transakcja niejakiego Benjamina Halbego. Kupił on za pięć proc. wylicytowanej później kwoty samochód, którego używał purpurat Josef Ratzinger przed doborem na papieża (był on na purpurata zarejestrowany, pomimo że ten nie posiada prawa jazdy). Po selekcji samochód Ratzingera kupiono zbyt około 190 tys. euro. Jak można łatwo wyliczyć, zysk wyniósł 180, pięć tys. euro.

Półtora roku temu w Naszym narodzie odbyła się aukcja czterech innych papieskich samochodów, których pod koniec lipca 2016 r. używał podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie papież Franciszek. Najwyższą cenę uzyskał pojazd z tablicą rejestracyjną K1 POPE, któregoż sprzedano za ostateczną kwotę 85 tys. zł. Łączna wartość aukcji wyniosła mniej więcej 253 tys. zł, natomiast pieniądze uzyskane dzięki pani a przekazano na cele charytatywne. Aukcję tę można ocenić za ciekawą, jednak posiada się nijak do analogicznej z roku poprzedniego, gdzie za kwotę 6 mln dolarów sprzedano samochód Jana Pawła II.

Podobną kwotę na licytacji osiągnął samochód BMW 328 Mille Miglia "Buegelfalte", który brał udział w historycznym wyścigu Le Mans w 1937 r. Co nie mylę się konkurencji sportowej nie wygrał, ale sam fakt, iż jest jedynym znanym egzemplarzem uczestniczącym w tym pamiętnym wyścigu, pozwolił mu zdobyć na aukcji w Monako zawrotną cenę ponad 5, 5 mln dolarów. Po tym roku na Florydzie zlicytowany inny samochód marki BMW – kultowy wzór 507 Series II Roadster. Auto pochodziło z limitowanej serii 253 sztuk, wyprodukowanych w latach 1956–1959.

Przez przynależność do wybitnych osób samochody zyskują dzięki wartości. Tak stało się w przypadku 20-letniego BMW 325i Convertible należącego przed sprzedażą do żony Steve’a Jobsa. Fakt, że z bardzo dużym prawdopodobieństwem za jego kierownicą siedział założyciel Apple’a, pozwolił podbić jego wartość trzykrotnie do raczej niedużo zawrotnych 11 tys. dolarów.

Jak wygląda kolekcja luksusowych samochodów, można było zobaczyć w 2013 r. po obaleniu na Ukrainie prezydenta Wiktora Janukowycza. Wtedy to świat obiegły fotografie jego pełnej przepychu posesji Międzygórze pod Kijowem, zaś wśród nich również ów prezentujące prywatne muzeum branży auto moto byłego prezydenta. W dużej większości były to samochody radzieckie powstające w ilości kilkunastu sztuk i także wiele wartościowych aut zachodnich z lat 50. jak i również 60.

Pewny zysk

Dla ludzi zamożnych i bogatych luksusowy samochód jest jednym spośród tych elementów, świadczących na temat ich pozycji. Auta posiadają podobne funkcje jak błyskotka, ubrania lub spędzanie periodu w drogich i ekskluzywnych miejscach. Mogą więc stanowić pojmowane jako inwestycja przy wyższy komfort życia.

Samochód jako markowe dobro luksusowe jest utożsamiane także z doskonałą jakością jak i również wieloletnią tradycją oraz wyglądem. Według aż 94 proc. respondentów raportu KPMG właściwość tych dóbr kojarzona jest z trwałością i niezawodnością. Dla 70 proc. spośród pytanych przy nabywaniu doborowego dobra drugorzędne znaczenie mogą mieć walory estetyczne. 41 proc. respondentów przy wyborze kieruje się unikalnością danego dobra, co akurat koresponduje wraz z poczuciem wysokiego statusu społecznego.

W przypadku zabytkowych egzemplarzy roczna wartość może wzrastać nawet o ponad 15 proc. Właśnie zakup tego typu modeli jest najlepszą motoryzacyjną inwestycją. Tego wariantu alternatywne sposoby lokowania oszczędności zyskują na popularności od przynajmniej lat 80. 20 w.

Foto: BMW / BMW Kolekcjonowanie samochodów to coraz popularniejsze i dochodowe hobby

Najwyższe koszty natomiast zyskują samochody wytwarzane w małych, limitowanych seriach lub w wersjach prototypowych. Kolekcjonerzy chcą posiadać przy swoich zbiorach właśnie tego typu obiekty. Rarytasami na licytacjach stają się również te z aut, które mają osobiste miejsce w historii motoryzacji, posiadały znanych właścicieli bądź były świadkami ważnych eventów w przeszłości.

Duży wpływ na wzrost ceny kolekcjonerskich aut ma także rosnąca liczba pasjonatów z Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Zdaniem Krzysztofa Maruszewskiego, fachmana od inwestycji alternatywnych wraz z firmy Stilnovisti, w Azji kolekcjonowanie samochodów stało się którymś stylem życia i manifestacją bogactwa.

Wzrasta wartość nie tylko pojedynczych modeli, ale również całych kolekcji. Można przypuszczać, że suma wejściowa na rynek kolekcjonerów inwestujących w zabytkowe lub klasyczne auta będzie corocznie systematycznie rosnąć – wraz z 5060 tys. złotych do odwiedzenia 100 tys. zł (tyle mogą kosztować 2–3 przeciętnej klasy pojazdy). Być być może giełda zabytkowych i kolekcjonerskich pojazdów będzie stawać się bardziej elitarna i żmudna, możliwe, że spora część inwestorów zmieni pole zainteresowania i w poniższym środowisku pozostaną tylko pasjonaci oraz ci naprawdę zdeterminowani.

Tagi: komfort Komentując korzystasz z przybory Facebooka. Publikowane komentarze istnieją prywatnymi opiniami Użytkowników. Żeby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Przepis i zasady obowiązujące dzięki Facebooku znajdują się pod spodem adresem https://www.facebook.com/policies

Polecamy

  • Piotr Kuczyński: "Jestem wściekły. Zmieniłem zdanie na temat likwidacji OFE. Na nadal gorsze"

  • Jeśli ktoś spóźnił się wraz ze złożeniem PIT, może unikać kary. Wystarczy czynny żal

AUTOPROMOCJI Koniec bloku reklamowego

Afera GetBack

  • Trigon TFI zmienia nazwę po aferze GetBacku

  • Afera GetBacku. Gerda Broker próbuje uciec spod topora

  • Afera GetBack. Wydawca Altus TFI usłyszał świeże zarzuty

  • Zatrzymano byłego prezesa Idea Agencji bankowej i kilkunastu pracowników. Rozchodzi o aferę GetBack

Notowanie