16.09.2019
Jak może wyglądać dekoncentracja mediów w Polsce?

Jarosław Kaczyński przy ostatnim wywiadzie po przy jednym spotkaniu kolejny zapowiedział przeprowadzenie procesu dekoncentracji w mediach. Jednakże cały czas nie wiadomo, jak proces ten stanie się wyglądać. W resorcie kultury trwają prace nad zamysłem ustawy regulującym tę sprawę.

Ustawa miała pozostawać zaprezentowana opinii publicznej obecnie w lipcu br., jednak okazuje się, że ujrzy światło dzienne dopiero po wakacjach. Wtedy ministerstwo powinno zaprezentować propozycje założeń nowego upoważnienia i poddać je konsultacjom. Jarosław Kaczyński w TELEWIZJA Trwam zapowiedział, że ustawa na pewno powstanie i dodał, że na pewno wywoła "wielki opór".

Rząd może czerpać z rowiązań niemieckich i francuskich

Nad regulacjami dotyczącymi antykoncentracji w tv od stycznia br. manipuluje specjalny zespół, powołany w kierowanym przez Piotra Glińskiego resorcie. Jego zastępca Jarosław Sellin mówił w kwietniu br., że brak takich przepisów w naszym kraju to rzeczywisty problem. Tłumaczył, że takie uregulowania istnieją w odmiennych krajach europejskich, m. in. w Niemczech, we Francji, w Uk, we Włoszech i w Hiszpanii.

Sellin podał przykład Niemiec, gdzie specjalna komisja emituje co trzy lata papiery dotyczące działania koncernów medialnych:

Jeśli się uzna, że ktoś ma zbyt dużo, w normalnej drodze rynkowej po prostu zakupił, ale ma za sporo, to się po prostu wydaje decyzje, że dzierży część swoich udziałów zbyć.

Jednym z przedkładanych rozwiązań, które może zostać wprowadzone na terytorium polski, jest obniżenie progu, od jakiego podmiot medialny jest uznawany zbytnio dominujący na konkretnym branży. Obecnie próg ten to posiadanie 40 proc. wkładu w rynku. Po nowej ustawie mógłby pozostawać obniżony do poziomu 30 proc. (tak jest przy Niemczech), a być może nawet do 25 proc.

Dodatkowo wprowadzone mogą zostać rozwiązania dotyczące koncentracji krzyżowej, czyli dotyczące braku możliwości posiadania równolegle różnych typów mediów, np. telewizji i radia lub telewizji i gazety.

Są też pomysły powtykania w Polsce przepisów podobnych do francuskich. W kraju nad Sekwaną ograniczenia gwoli koncentracji na rynku telewizyjnym są oparte na kryteriach określających wielkość udziału, maks. liczbę koncesji, zasięg ludnościowy oraz udział w oglądalności.

Tamtejsze prawo mówi, że nikt nie być może posiadać powyżej 49 proc. kapitału lub prawa głosu w spółce, która posiada koncesją na ogólnokrajowy naziemny przewód TV, notujący ponad jedenastu proc. udziału w rynku.

Polska Press panuje na rynku mediów regionalnych

Posłowie PiS mówili dotąd sporo o zbyt dużej dominacji zagranicznego kapitału na sektorze dzienników lokalnych i regionalnych. Należąca do niemieckiego właściciela spółka Polska Press dzierży obecnie aż 20 gazet regionalnych, które ukazują się w 15 województwach, kontroluje bezpłatną gazetę codzienną "Nasze Miasto", ponad 150 tygodników lokalnych, a także wortale internetowe towarzyszące jego tytułom prasowym.

Jesienią ub. r. pojawiły się doniesienia na temat tym, że przedstawiciele PiS mieli już rozmawiać z właścicielami Polska Press dzięki temat odkupienia wydawnictwa. Miałby to zrobić należący częściowo do Skarbu Ciebie bank PKO BP, co miałoby nastąpić do 2018 roku. Jednak na razie brak oficjalnego potwierdzenia tejże informacji.

Do periodu ujawniania założeń do pomysłu ustawy o dekoncentracji informacji telewizyjnej organizacje na przykład Press Club Polska nie chcą się wypowiadać w tej sytuacji. Ministerstwo kultury nie odpowiedziało nam w piątek w pytania dotyczące prac morzem projektem.