26.07.2019
Etno Cafe oferowało akcje dziennikarzom w zamian za artykuły

Etno Cafe prowadzi podaż publiczną akcji, wspieraną zbiórką crowdfundingową. Sieć kawiarni chce pozyskać 5 mln zł. I - jak przekonuje redaktor naczelny jednego wraz z technologicznych portali - udziałowców poszukuje także wśród dziennikarzy.

Grzegorz Marczak spośród portalu Antyweb w artykule pt. "Jak nie zostałem inwestorem Etno Cafe" przyznaje, że otrzymał od korporacji wiadomość z propozycją tzw. inwestycji. W zamian zbytnio publikacje serii artykułów na temat Etno Cafe miał dostać akcje tej firmy na temat wartości 20 tys. złotych. Ofertę odrzucił.

- Pierwszy raz jakiś człowiek oferował mi udziały po spółce prowadzącej kawiarnie zbytnio serię artykułów na sprawa tejże spółki. W zamian za publikacje oferowano pakiet akcji o wartości 20 tysięcy złotych. Plik ten mógłbym spieniężyć po momencie wejścia spółki w giełdę lub oczywiście podtrzymywać dalej. Spółka miała także ogłosić mnie jako akcjonariusza Etno Cafe - pisze na portalu AntyWeb Grzegorz Marczak. I dodaje:

Zostałbym więc takim barterowym inwestorem i jednocześnie byłbym częścią "komunikacji sukcesu" firmy. W sumie było w niniejszym coś pociągającego – Grzegorz Marczak inwestor i w dodatku bez wydawania pieniędzy, zaś jedynie za pracę jaką wykonam. To granie na próżności odbiorcy takiej sugestii było jednak za niesłychanie oczywiste. Za często wraz z takimi zagrywkami się spotykałem i mocno się dzięki nie uodporniłem.

O tę "ofertę" zapytaliśmy Etno Cafe. Łukasz Mrowiński, CEO spółki przyznał, że propozycja rzeczywiście padła, ale argumentuje, że firma oferowała wynagrodzenie za czas i robotę poświęconą na informowanie metrów. in. o emisji akcji, a nie za jej reklamowanie lub rekomendowanie inwestowania.

- Zakup poprzez blogerów akcji był jedną z możliwości, całkowicie dobrowolną i opartą na własnej ocenie osób, które zaprosiliśmy do współpracy - gwarantuje nas Łukasz Mrowiński.

Gwoli ścisłości: Etno Cafe prowadzi emisję publiczną działaniu. To oznacza, że dzierży prawo ją reklamować jak i również zachęcać od inwestycji. Nie zaakceptować ma też nic niesamowitego w tym, że w tego typu przedsięwzięcia angażowane są media. Ale u dołu jednym warunkiem: że artykuł sponsorowany czy reklama będą w odpowiedni sposób podpisane. Tak, by czytelnik miał świadomość, że zbytnio publikację wydawca otrzymał wynagrodzenie. I że tekst tego artykułu nie do końca jest obiektywna.

"Zainwestowałem w Etno Cafe. Ty też możesz"

Na zarania sierpnia pisaliśmy, że po akcje Etno Cafe zainwestował m. in. Przemysław Pająk, założyciel i redaktor kardynalny Spider's Web. – Lubię dobrą kawę, uwielbiam także klimat dobrej kawiarni. Mam przy okazji przeczucie, hdy Polskę dopiero czeka kawowy bum, więc w tym momencie lokata w Etno Cafe brzmi jak absolutny strzał po dziesiątkę. Decyzję o lokaty ułatwił mi także fakt, iż to projekt naszego kraju, a ja lubię popierać Polaków – pisał parę tygodni temu Przemysław Pająk na stronach Spider's Web w artykule pt.: "Zainwestowałem w Etno Cafe. Ty też możesz".

Po publikacji tekstu zapytaliśmy Przemysława Pająka, w jakich kategoriach czytelnicy powinni traktować ów wpis. Czy jako autopromocję, artykuł sponsorowany, czy tekst dziennikarski. W odpowiedzi usłyszeliśmy:

- Nie udzielam komentarza w tej sprawie. Mogę tylko napisać, że ten materiał nie wydaje się być żadną rekomendacją inwestycyjną - napisał naczelny Spider's Web. Szerzej do sprawy Pająk odniósł się w jednym spośród komentarzy pod swoim tekstem.

Foto: Spider's Web Komentarz Przemysława Pająka pod tekstem pt. "Zainwestowałem w Etno Cafe. Ty też możesz".

Zapytaliśmy Etno Cafe, lub taka forma reklamy wydaje się być zdaniem spółki etyczna. W odpowiedzi Łukasz Mrowiński ponownie zaznaczył, że Etno Cafe nie oferowało wynagrodzenia zbyt reklamę, ale za komunikowanie.

- Takie działania są typową biznesową doświadczeniem i nie widzimy w nic niestosownego. Chcemy dodać, że bardzo weseli nas, że osoby, które zaprosiliśmy do współpracy, całkiem dobrowolnie i po rozważeniu sytuacji Spółki postanowiły nabyć nasze akcje - gdyż w sposób jednoznaczny potwierdza to atrakcyjność naszej propozycji - dodał.

Wiesław Gałązka, medioznawca i wykładowca Dolnośląskiej Szkoły Wyższej we Wrocławiu na wydziale dziennikarskim wskazuje na artykuł 12, pkt 2. prawa prasowego, który mówi, że: "dziennikarzowi nie wolno prowadzić ukrytej działalności reklamowej wiążącej się z uzyskaniem korzyści majątkowej bądź osobistej od ludzie lub jednostki organizacyjnej zainteresowanej reklamą".

- O ile dziennikarz osiągnął korzyść z publikacji tekstu, a nie zaakceptować poinformował o tym odbiorców, to jest to po prostu działanie nieetyczne - podsumowuje Wiesław Gałązka.