14.06.2019
500 zł na dziecko. Oceniamy, czy ta suma być może realnie pomóc rodzinom  Pieniądze

Program PiS-u "Rodzina pięć stów plus" zakłada przekazanie pięćset zł na drugie i kolejne dziecko oraz dzięki pierwsze w rodzinach uboższych. Ma to przyczynić się do poprawy sytuacji polskich rodzin. Czy jednak analogicznych skutków z punktu widzenia polityki społecznej nie dałoby się osiągnąć nieco tańszym kosztem - zastanawia się w programie "Biznes na rzecz Ludzi" Maciej Bitner, główny ekonomista WISE.

W ramach proponowanego przez PiS programy "500 plus" bliscy z dwojgiem dzieci dostanie co miesiąc 500 złotych. Na każde kolejne maluch ma otrzymać również pięćset zł. Na pierwsze dziecko dodatek otrzymają rodziny o dochodach poniżej 800 zł na osobę (lub 1200 zł jeśli w rodzinie jest dziecko niepełnosprawne).

Nieopłacalna operacja

Kowalczyk: program 500+ w ciągu pierwszych 100 dni rządu

Maciej Bitner uważa, hdy zasiłki wypłacane w średnim lub długim okresie przyczynią się do poprawy sprawy rodzin. - To jest ogromna suma. Trudno, aby taka kwota nie poprawiła ich sytuacji. Pytanie, lub podobnych skutków z punktu widzenia polityki społecznej odrzucić dałoby się osiągnąć trochę tańszym kosztem? Jeżeli przemnożymy kwotę 500 zł przez wszystkie dzieci to otrzymamy sumę 25 mld złotych. To jest prawie dwóch proc. polskiego PKB - wylicza Bitner.

Gość "Biznesu dla Ludzi" uważa, że ta propozycja musi być adresowana do ludzi osób, które potrzebują wsparcia tzn. mają trudności, aby wiązać koniec z końcem, czy żeby zapewnić naszym dzieciom dobry start. a mianowicie Na pewno wszystkie ludzie mają taki problem. Zaryzykowałbym nawet tezę, że nie ma ich co najmniej połowa z nich, a prawdopodobnie dużo więcej osób, które z tego powody będą musiały zapłacić przyczynki i ta operacja w ogóle nie będzie dla nich opłacalna - tłumaczy.

Według niego pod obserwację powinno być brane wyznacznik dochodowe tak, by pomoc trafiałoby do osób, które najbardziej go potrzebują. a mianowicie To nie jest tak, że pobieranie podatków jak i również przekazywanie transferów są operacjami całkowicie darmowymi. Są koszta transakcyjne, są pewne szkody społeczne związanie z wysokością opodatkowania. Im mniej państwo przekłada z jednej portfela do drugiej, tym dobrze. Jeżeli już ma to robić, to niech wykonuje to tak, żeby były to tylko te jednostki, które naprawdę tego wymagają - powtarza Bitner.

Czy jednak te pieniądze nie zaakceptować zwiększą konsumpcji, a tymże samym na zwiększenie PKB?

Zaznacza, że "te pieniądze zostały z jakiejś kieszeni zabrane". - Ów kredyty byłyby wydane tak czy inaczej. Nawet jeżeli te osoby, które dostaną zasiłek w większym stopniu go skonsumują jak i również to pomniejszy nasze oszczędności narodowe to tym gorzej. Polska cierpi na trudność zbyt niskich oszczędności jak i również niskich inwestycji. To rzutuje na nasze tempo postępu gospodarczego i poziom zamożność następnych pokoleń. Zwiększenie konsumpcji spowolni tempo doganiania za pośrednictwem Polskę krajów zachodnich a mianowicie wyjaśnia.