19.06.2019
Amerykański gaz LNG trafi do odwiedzenia Polski  Surowce

  • Sekretarz energii USA chwali Polskę. "Podjęła rzetelną decyzję"
  • Dyrektywa gazowa do odwiedzenia poprawy. "Żaden nowy gazociąg nie będzie funkcjonował w próżni"
  • Jubileuszowa dostawa gazu do Świnoujścia. "Tyle, jak dużo zużywamy średnio w jeden dzień zimą"
  • Trzecia porozumienie na dostawy gazu spośród USA. "Strategiczny element naszej współpracy"
  • PGNiG na ofert. "Poważna transakcja dotycząca ogromnego złoża"

Umowy na jednorazową dostawę amerykańskiego LNG do Polski, to następna jaskółka zmian na rynku gazu w Europie Środkowo-Wschodniej, możliwa dzięki aktywnej aktywności PGNiG i polskiego rządu - ocenił w czwartek ekspert Instytutu Jagiellońskiego Wojciech Jakóbik. - Zawarcie kontraktu poprawia naszą pozycję tuż przy negocjowaniu kolejnych umów a mianowicie uważa następnie dr Marcin Sienkiewicz z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Jest to kolejna jaskółka zmian na branży gazu w Europie Środkowo-Wschodniej, możliwa dzięki aktywnej aktywności PGNiG i polskiego rządu, ponieważ spotowa dostawa nie zmieni naszego portfela dostaw trwale. Jest to pewna zapowiedź możliwości, być może podpisania umowy średnio lub długoterminowej z Amerykanami, do odwiedzenia której niekoniecznie dojdzie. Lecz pokazuje, że amerykański gaz skroplony może stać się atrakcyjnym cenowo źródłem alternatywnym do dostaw z Rosji, kolejnym po dostawach, które mamy dysponować z Norwegii, kolejnym według dostawach z giełdy niemieckiej - powiedział Jakóbik.

Amerykański gaz dla Polski. Pierwszy taki kontrakt

Umowa krótkoterminowa

W czwartek na konferencji wiceprezes PGNiG Maciej Woźniak poinformował, iż w połowie czerwca do terminala LNG w Świnoujściu przypłynie gazowiec z amerykańskim LNG. To pierwsza roznoszenie skroplonego gazu z AMERYCE nie tylko do Naszego kraju, ale Europy Północnej. Włączona przez PGNiG transakcja wówczas umowa typu spot zwięźle terminowa. Ładunek wypłynie spośród terminala Sabine Pass po Luizjanie. Do Świnoujścia dotrze w połowie czerwca br.

Jak ocenił ekspert, umowa na amerykański LNG oznacza, że Polska ma coraz większy wybór.

- Co dobrze wróży na rozmowy z Gazpromem, które w 2019 roku ruszą na temat renegocjacji kontraktu jamalskiego. I amerykańskie LNG, oprócz norweskiego gazu, który ma dotrzeć za pośrednictwem (... ) korytarz norweski, stanie się źródłem realnej dywersyfikacji - zaznaczył.

Wojna cenowa

Jak powiedział, w rosyjskich mediach pojawiają się pewne mity.

- Gaz skroplony ze Stanów Zjednoczonych jest odsądzany od czci przez Rosjan. Gazprom przekonuje, że nie zaakceptować jest możliwe, aby miał możliwość on podbijać ten zbyt. A jednak Międzynarodowo Przedstawicielstwo Energii, Agencja Fitch, bądź Financial Times, konsekwentnie podają, że wojna cenowa Gazpromu z amerykańskim LNG obecnie ruszyła. Bo dlaczego Gazprom uelastycznia swoja ofertę gwoli klientów w Europie, czemu chce ustąpić w przebiegu śledztwa antymonopolowego? Bo ma obowiązek się zmieniać, ponieważ wydaje się już konkurencja, jest wybór i amerykańskie LNG - co ta spotowa dostawa pokazuje - może okazać się na pewnych warunkach przyciągające cenowo dla Polaków a mianowicie tłumaczył ekspert.

Dobra wiadomość

Zdaniem Jakóbika, hall norweski jest potrzebny, gdyż LNG nie ma stabilnie niskich cen. - Dostawy gazociągowe z Norwegii niejako będą trwale konkurencyjne cenowo do oferty amerykańskiej i będą realną alternatywą na rzecz kontraktu jamalskiego - ocenił.

Zdaniem dr Marcina Sienkiewicza z Instytutu Atelier Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego zawarcie kontraktu na dostawy gazu LNG ze Stanów Zjednoczonych to z punktu widzenia naszego bezpieczeństwa energetycznego niesłychanie dobra informacja.

- Można mieć nadzieję, hdy to jest początek kooperacji w tej dziedzinie pomiędzy Polską natomiast Stanami Zjednoczonymi i amerykańskimi firmami - powiedział Sienkiewicz.

- Gdyby wówczas się rozwinęło, to określa, że byśmy wykorzystali pewną koniunkturę, która rozwija się na światowych rynkach gazu, związaną z rozwojem potencjału eksportowego Stanów Zjednoczonych jak i również pewną nadwyżką gazu, która to jest w tej momencie w branży amerykańskim, oraz dążeniem strony amerykańskiej do owego, żeby zostać dość istotnym graczem na rynkach gazu ziemnego - dodał.

Zmiana kierunku

Zwrócił obserwację, że rynek ukraiński już od kilkunastu miesięcy nie zaakceptować zaopatruje się, jeżeli idzie o import, w gaz rosyjski, tylko ściąga materiał z kierunku zachodniego.

- Gdyby Polska wykorzystała tę możliwość, tę modyfikację kierunku i stała się eksporterem gazu na Ukrainę, pośrednikiem, czy reeksporterem, wówczas sprzyjałoby naszym interesom ekonomicznym. Zmieniałoby to naszą rolę z biernego odbiorcy rosyjskiego gazu, którym byliśmy przez kilkadziesiąt lat, do czynnego gracza na rynku Europy Środkowo-Wschodniej, ale także na rynkach światowych - mówił.

Zdaniem Sienkiewicza, zawarcie kontraktu na dostawę gazu z USA poprawia polską pozycję przy negocjowaniu pozostałych umów na dostawy gazu.

- To pokazuje, że jesteśmy zdolni do odwiedzenia pozyskiwania partnerów, jesteśmy pojętni do prowadzenia negocjacji, zaczynamy poruszać się na rynkach światowych, że jesteśmy pojętni do pozyskania nowych źródeł, a zatem budowania mocnych alternatyw i że nie jesteśmy przypisani raz dzięki zawsze do jednego dostawcy - podkreślił.

Sienkiewicz zaznaczył, że postępowanie PGNiG jest z biznesowego punkciku widzenia i ze strategicznego jak najbardziej słuszne. Jego zdaniem, jest to 1-wszy z sygnałów, pierwszy ruch, który świadczy o tym, że zmiany idą po dobrym kierunku.