20.06.2019
Apple pracuje nad poprawą bezpieczeństwa iPhone’ów  Tech

Inżynierowie Apple pracują nad nowymi zabezpieczeniami iPhone'a, chcąc jeszcze bardziej ochronić klientów przed ingerencją amerykańskiego rządu - melduje "New York Times". To pokłosie sporu Apple spośród FBI, które zażądało od czasu koncernu z Cupertino rozewrzenia danych ze smartfona Syeda Rizwana Farooka, który w grudniu ub. r. zastrzelił z żoną 14 jednostek w kalifornijskim mieście San Bernardino.

FBI dowodzi, że w iPhonie Farooka mogą znajdować się ważne w dowody w prowadzonym obecnie śledztwie w kwestii grudniowej masakry. Na początku lutego władze stanu Kalifornia nakazały Apple, by firma udostępniła FBI narzędzia, które mogłyby pomóc w odblokowaniu smartfona zamachowcy. Apple konsekwentnie odmówi współpracy, twierdząc, że dokonanie żądań FBI stanowiłoby "niebezpieczny precedens".

10 tys. kombinacji

Bill Gates wyłamuje się z korporacyjnego szeregu. Jest za odblokowaniem iPhone'a zamachowca

System zabezpieczeń w iPhonie jest tak zaprojektowany, że po 10 nieudanych próbach wpisania kodu PIN, dane z telefonu pozostają wykasowane. BBC poinformowała, że Farook prawdopodobnie zabezpieczył osobisty telefon czterocyfrowym hasłem, co oznacza, że istnieje dziesięciu tys. możliwych kombinacji.

Sprawą, która trafiła do sądu w Kalifornii, żyje cała Ameryka. Swoje opinie na ten temat wyraziła rzesza ekspertów, na czele spośród założycielem Microsoftu Billem Gatesem oraz założycielem i szefem Facebooka Markiem Zuckerbergiem.

Komentatorzy oceniają, że konflikt na linii Apple a mianowicie FBI to kolejny rozdział wieloletnich starań amerykańskich władz, mających na celu zyskanie dostępu do danych mln użytkowników przechowywanych obecnie za pośrednictwem dominujących graczy branży technologicznej. Umożliwienie dostępu do tych informacji przez odpowiednie ekipy ma w opinii członków władz zwiększyć skuteczność po walce z zagrożeniami jak i również terroryzmem.

FBI potrzebuje więcej

Szef Apple Tim Cook opublikował list wątpliwy, gdzie zapewnił, że spółka przekazała już FBI wszystkie związane z tą sprawą zasoby danych. To jednakże nie zaspokoiło potrzeb śledczych, bo jak twierdzi Cook, rząd amerykański próbuje wymusić na Apple celowe wyczerpanie zabezpieczeń systemu iOS, naprawdę by służby mogły uzyskać dostęp do urządzenia zamachowca.

Kontrowersyjny programista chce pomóc FBI. "Jeśli nie uda mi się, to zjem buta"

Apple miałaby stworzyć specjalną wersję swojego systemu, która po instalacji w pamięci podręcznej telefonu, pozwoliłaby na obejście szeregu zabezpieczeń chroniących stosowny system iPhone’a i otrzymanie właściwego kodu PIN do odwiedzenia telefonu.

Apple nie dość, że nie chce słyszeć o takim rozwiązaniu to jeszcze zaczęło pracę dzięki udoskonaleniem zabezpieczeń w swych flagowych urządzeniach. Wprowadzenie korekt stworzy jeszcze większe niż teraz wyzwanie dla organów ścigania. I to chociażby wówczas, gdy administracja Obamy wygra sądową walkę o dostęp do danych trzymanych w iPhonie używanym za pośrednictwem zamachowca z San Bernardino.

Czy zmienią prawo?

Eksperci twierdzą, że rozwiązaniem tej patowej sytuacji mogłoby być zaangażowanie Kongresu i zmiana prawa. Federalne przepisy wymuszają na tradycyjnych dostawcach usług telefonicznych udostępnianie danych klientów organom ścigania. Ale te przepisy nie dotyczą firm technologicznych, takich jak Google czy Apple.

Firmy zawsze szukały błędów w oprogramowaniu i łatały dziury, aby zabezpieczyć się przed hakerami. Jednak odkąd Edward Snowden ujawnił tajemnice dotyczące programie inwigilacji prowadzonym przez NSA, spółki zbroją swoje produkty do odwiedzenia ochrony przed ingerencją rządu.

Dla Apple ochrona to także kwestia globalnej strategii marketingowej. Nowe środki bezpieczeństwa mają pomóc gigantowi nie tylko w bitwie z rządem, ale też uspokoić inwestorów i klientów.