25.06.2019
Bezrobocie w poszczególnych regionach Polski

Bezrobocie w skali całego kraju wynosi 7, 1-wszą proc. i jest najniższe od 26 lat. Na mapie Polski są jednak miejsca, gdzie problemy wraz z znalezieniem pracy są ciągle ogromne. Najgorzej jest w województwie warmińsko-mazurskim, gdzie stopa bezrobocia wynosi aż 12 proc., co i naprawdę jest wynikiem najlepszym od 1991 roku.

Co sprawia, że Warmia jak i również Mazury od lat borykają się z największych bezrobociem w kraju? Z badania przeprowadzonego w ośmiu powiatach województwa wynika, że nie jest to kwestia wyłącznie popytu i podaży pracy. To również problem natur psychologicznej, informacyjnej, ekonomicznej, a przede wszystkim uwarunkowań społeczno-gospodarczych.

Brakuje przemysłu

Z punktu widzenia "siły" zatrudnieniowej na Warmii i Mazurach dominują mikroprzedsiębiorstwa, które ten potencjał mają najmniejszy, co przekłada się z kolei na oferty pracy, a także przejawia się brakiem zainteresowania, czy wręcz potrzeby współpracy spośród instytucjami działającymi w obszarze rynku pracy i edukacji.

Poza tym, ten rejon Polski stawia na turystykę, brakuje natomiast zakładów przemysłowych. Całe województwo żyje wraz z napływu środków unijnych, które inwestowane są głównie przy rozwój infrastruktury turystycznej. A to nie tworzy wiernych stanowisk zatrudnienia.

Kolejna kwestia dotyczy struktury bezrobocia wśród młodych pod kątem wykształcenia. W ewidencjach urzędów roboty figuruje spory odsetek osób młodych posiadających wykształcenie gimnazjalne i poniżej. Dołączając do odwiedzenia tej grupy osoby bezrobotne z wykształceniem średnim ogólnokształcącym, formuje się znacząca zbiorowość nieposiadająca żadnego "fachu przy ręku", a tym samym z ograniczonymi możliwościami zatrudnieniowymi.

Z danych GUS za pierwszy kwartał 2017 roku wynika, że 24 proc. zarejestrowanych bezrobotnych zostaje bez pracy właśnie ze względu na brak odpowiednich kwalifikacji.

Polskie skrajności

Ale w Polsce jest więcej skrajności. Na Mazowszu bezrobocie wynosi sześć, 3 proc., ale przy samej stolicy ludzi wyjąwszy legalnej pracy jest zaledwie 2, 5 proc. W niniejszym samym województwie, tak wiele że w powiecie przysuskim czy radomskim bezrobocie przekracza 20 proc., a przy szydłowieckim aż 25 proc. Oznacza, że jakie możliwości czwarty mieszkaniec nie ma stałego źródła dochodu. Natomiast co gorsza, w ludzi regionach Polski wysokie bezrobocie utrzymuje się już od czasu lat.

Na drugim biegunie jest Wielkopolska, dokąd problem z zatrudnieniem właściwie nie istnieje. Po całym województwie bezrobocie kosztuje zaledwie 4, 2 proc., a ludzi bez pracy jest tylko 65 tys. W Poznaniu stopa bezrobocia jest jeszcze niższa aniżeli w Warszawie, bo wynosi wyłącznie 1, 7 proc. Dobrze sytuacja wygląda też w powiatach wolsztyńskim jak i również kępińskim, gdzie bez legalnego zatrudnienia jest około dwa proc. ludzi.

W województwach małopolskim i śląskim stopa bezrobocia też wydaje się być bardzo niska i kosztuje ogółem 5, 6 proc., przy czym w Katowicach zachowuje się na niskim poziomie 2, 4 proc., a w Krakowie przekracza 3 proc. I w tego rodzaju regionach Polski firmy mają możliwość odczuwać problemy rekrutacyjne, natomiast to z kolei ma możliwość przekładać się na wyższą skłonność do podwyżek.

Zwłaszcza że najwięcej miejsc pracy w najbliższych miesiącach będzie powstawało właśnie w Polsce południowej. Z referatu Work Service wynika, że w województwach małopolskim i śląskim ponad połowa firm planuje rekrutacje. To, co dodatkowo może napawać kandydatów, to fakt, że w tym regionie 13 proc. pracodawców planuje wzrosty wynagrodzeń.

Polska Natomiast i B to mit?

Z raportu Work Service wynika, że najpewniej na rynku pracy czują się mieszkańcy południowo-zachodniej Polski – tam tylko 6 proc. osób boi się utraty pracy. Nadal najbardziej utraty miejsca zatrudniania obawiają się mieszkańcy wschodniej części kraju – 15, 6 proc. Ale zdaniem autorów raportu podział na Polskę A i B coraz w wyższym stopniu się zaciera.

- Gdy przeanalizujemy presję płacową, to okazuje się, iż we wschodniej części państwie jest naprawdę wysoka, bo aż 55, 2 proc. oczekuje tam w najbliższym czasie podwyżki. Wyższy wynik jest tylko przy 3 województwach – zachodniopomorskim, lubuskim i wielkopolskim. Równocześnie ponad połowa osób we wschodniej Polsce uważa, że nową pracę znajdzie po miesiąc i jest to wynik znacznie lepszy aniżeli w zachodniej części kraju - wylicza Maciej Witucki, prezes Work Service.

I dodaje, że poprawa koniunktury na rynku roboty zaczyna rozlewać się dzięki coraz większe obszary państwie, a dotychczasowe różnice regionalne stają się coraz mniejsze jak i również nie są już naprawdę jednoznaczne, jak jeszcze 2-3 lata temu.