28.07.2019
Ewa Kopacz w drodze dzięki szczyt klimatyczny: jestem skoncentrowana i zdeterminowana  Informacje

  • Szyszko: Polska potrzebuje uwzględnienia pochłaniania CO2 poprzez lasy
  • W Paryżu walczą o lepszy klimat. "To brudna gra interesów"
  • Polska walczy o zmiany w handlu emisjami. Głównie z przemysłu
  • Transport i branża budowlana nie stracą na spadku emisji CO2
  • Unia 1 głosem przed szczytem klimatycznym. Polska zadowolona

- Jestem skoncentrowana i zdeterminowana. Trzymajcie kciuki - rzekła do dziennikarzy premier Ewa Kopacz przed szczytem klimatycznym w Brukseli. Przywódcy państw UE będą uzgadniać ambitne porozumienie, dzięki któremu Unia chce ograniczyć tempo odmian klimatycznych. O kompromis nie będzie jednak łatwo, bowiem kraje UE spierają się m. in. o rozdział kosztów polityki klimatycznej.

Szczyt UE ma ustalić nowe ramy polityki klimatycznej po 2020 r. Najistotniejszy punkt dotyczy celu redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2030 r. W projekcie porozumienia (wnioskach) zapisano, że wyniesie on 40 proc. w stosunku do 1990 r. Dotychczasowy cel do odwiedzenia 2020 wynosił 20 proc.

Determinacja Kopacz

Drogi prąd i fala bezrobocia? Rusza szczyt klimatyczny: oto pięć rzeczy, które może zmienić w twym życiu

Premier Ewa Kopacz wchodząc na spotkanie rzekła polskim dziennikarzom jedynie tyle, że jest "skoncentrowana i zdeterminowana". - Trzymajcie kciuki! - zaapelowała. Premier spotkała się w Brukseli, tuż przed rozpoczęciem szczytu klimatycznego, z szefem Rady Europejskiej Hermanem Van Ropuyem.

Niemiecka kanclerz Angela Merkel przyznała, że rozmowy na szczycie nie będą łatwe. a mianowicie Nie mogę jeszcze powiedzieć, bądź dojdzie do porozumienia - powiedziała. Zdaniem Merkel obniżenie emisji CO2 o 40 proc. do 2030 r. będzie wymagać od UE "ogromnego wysiłku". - Zatem obrady nie będą łatwe, bo musimy brać pod spodem uwagę także naszą międzynarodową pozycję konkurencyjną. Chciałabym aczkolwiek, abyśmy uzgodnili ambitny system dla klimatu - dodała.

Kluczowe porozumienie

Z kolei Herman Van Rompuy wyraził nadzieję, że po czwartek wieczorem uda się osiągnąć ostateczne porozumienie w sprawie ram polityki klimatycznej UE po 2020 r. - Celem jest uzgodnienie tego wieczoru najbardziej ambitnej na świecie, kosztowo skutecznej i sprawiedliwej polityki klimatycznej na następną dekadę. Stanie się to kluczowe porozumienie wraz z wielu powodów: ze powodu na klimat, zdrowie mieszkańcówrezydentów, główną rolę UE po globalnych negocjacjach klimatycznych, postęp i miejsca pracy i bezpieczeństwo energetyczne - podkreślił Van Rompuy na konferencji prasowej w Brukseli.

Oprócz celu dotyczącego redukcji emisji CO2 UE pragnie ustalić cel udziału energetyki odnawialnej w całkowitej konsumpcji energii w Unii w poziomie co najmniej dwudziestu siedmiu proc. Cel ten dzierży być wiążący, ale dzięki poziomie całej UE, a nie poszczególnych państw członkowskich. Przywódcy będą też mówić o mającym wynieść trzydzieści proc. celu poprawy efektywności energetycznej. Ten cen odrzucić ma być jednak wiążący.

Jestem skoncentrowana jak i również zdeterminowana. Trzymajcie kciuki!

premier Ewa Kopacz

Wspólny front

Tuż przed szczytem zwołano spotkanie głównych negocjatorów, tzw. szerpów, którzy starali się wypracowywać porozumienie. Premier Ewa Kopacz spotkała się z kolei z koalicją państw Grupy Wyszehradzkiej oraz Rumunii i Bułgarii, żeby umacniać wspólny front wschodnioeuropejskich krajów UE. Państwa te będą zabiegać o maszyneria kompensacyjny dla biedniejszej frakcji Unii, by ambitne podejście do walki ze zmianami klimatu nie kosztowało katalogów gospodarek za wiele.

Koalicja ta chciałaby fajnego otrzymać jak najwięcej, jednakże ma przeciwko sobie takie potęgi jak Niemcy bądź Francja, które musiałby stanowić sponsorem funduszu kompensacyjnego.

Jednak różnice zdań pójdą też w poprzek typowych podziałów biedni-bogaci. Koalicja wschodnia może spierać się na temat to, w jaki sposób dzielić pieniądze, które miałby pomóc w modernizacji energetyki.

Maciej Sokołowski: szczyt klimatyczny, czyli o co w naszym chodzi?

Różne oferty

Z kolei Portugalia i Norwegia chcą rozwiązań, które zapewnią im wymianę 15 proc. energii elektrycznej z odmiennymi państwami. W praktyce rozchodzi o połączenie sieci energetycznych przez Pireneje, na które niechętnie patrzy Paryż, obawiając się o interesy swego sektora energetycznego.

Wielka Brytania - jak mówili unijni dyplomaci - odrzucić chciałaby zapisów dotyczących skuteczności energetycznej, mimo że nie zaakceptować mają one być wiążące. Londyn obawia się, iż unijna biurokracja, po tymże, gdy sprawa zostanie zdefiniowana na samej górze i tak będzie zmuszać do zwiększania nakładów na ten cel.

Do ostatniej chwili poprzednio szczytem Van Rompuy odrzucić przedstawił finalnej wersji propozycji dokumentu końcowego, chowając wszystkie zapisy dla premierów jak i również prezydentów.

Podczas szczytu przywódcy państw unijnych zajmą się również tematem walki z wirusem ebola, sytuacją na Ukrainie oraz kondycją gospodarki UE. Osobno w piątek spotkają się liderzy krajów strefy euro.