30.08.2019
Hongkong ma problem ze śmieciami - po decyzji Chin

Hongkong, specjalny region administracyjny Chińskiej Republiki Ludowej, ma kłopot ze śmieciami. Pojawił się, gdy Chiny zakazały importu niektórych odpadów.

Do 2017 roku Hongkong wywoził blisko 90 proc. swoich surowców wtórnych do Chin kontynentalnych. Wszystko zmienił zakaz importu, który obowiązuje w Chińskiej Republice Ludowej od momentu początku roku i tyczy się 24 rodzajów nieprzetworzonych odpadów. Hongkong, mimo że wydaje się być częścią Chin, również został objęty zakazem.

– Olbrzymie sterty starych prasy, kartonu i odpadów biurowych zgromadziły się w ciągu ostatnich kilku miesięcy w hongkońskich dokach – komunikuje Agencja Reutera. Dwie trzecie odpadów wytwarzanych przez więcej niż 7-milionowe miasto, czyli pięć, 6 mln ton odpadów rocznie, trafia na wysypiska śmieci. Niewielka ilość wydaje się przetwarzana – dodaje przedstawicielstwo.

Hongkong zaspał

Władze Hongkongu przyznały, że nie będą w stanie poradzić samemu z problemem odpadów. Zdaniem władz regionu, nie rozporządza on wystarczająco dużym odcinkiem, aby pomieścić wydajny przemysł przetwórstwa śmieci. Krytycy uznają jednak, że miasto odrzucić zrobiło dość, by rozwinąć system zarządzania odpadami

– Hongkong jest bogatym miastem z recyklingiem na szczeblu Trzeciego Świata (…) Emisja nieprzetworzonych odpadów do Chin było zbyt łatwe – powiedział przedstawiciel hongkońskiej organizacji pozarządowej Ocean Recovery Alliance.

Chiny największym importerem odpadów

W ciągu ostatnich trzydziestu lat Chiny stały się największym światowym importerem odpadów. Z danych hongkońskiego dziennika "South China Morning Post" wynika, że w 2012 roku trafiło tam 56 proc. globalnych odpadów wraz z tworzyw sztucznych. Według brytyjskiego "Guardiana" w 2004 roku do Chin trafiło 87 proc. odpadów tworzywa sztucznego wyeksportowanych z Unii Europejskiej.

W swoim czasie plastik stanowił wartościowy surowiec na rzecz rosnącego chińskiego przemysłu, lecz jego przetwarzanie stało się także przyczyną poważnych problemów zdrowotnych i środowiskowych. Przykładem wydaje się miasteczko Guiyu w prowincji Guangdong, gdzie na masową skalę odzyskiwano surowce z importowanych z zagranicy odpadów elektronicznych. W 2003 roku śledztwo wykazało, że 80 proc. mieszkających tam dzieci ma podwyższony poziom ołowiu we krwi.

Ogłoszony w lipcu 2017 r. zakaz nie dotyczy 24 najbardziej zanieczyszczających rodzajów śmieci, w tym niektórych typów plastiku i niesortowanej makulatury.

Zakaz może spowodować kłopoty w niektórych krajach, np. w Wielkiej Brytanii, która w latach 2012-2016 wywoziła do Chin pół miliona ton odpadów tworzywa sztucznego rocznie. Ostatecznie - jakim sposobem twierdzi hongkoński dziennik - decyzja Pekinu zmotywuje ów kraje, by stawiły czoła problemowi śmieci u tej źródła. Odpady, które dawniej trafiały do Chin, mogą jednak być wywożone do biedniejszych krajów świata.