04.07.2019
Będą zmiany w Kodeksie roboty, ale jeszcze nie teraz

  • Nawet milion pracowników może wyjechać z Polski. Czarny scenariusz
  • Czarny scenariusz na rzecz gospodarki. "Ukraińcy po prostu wybiorą Niemcy"
  • Raport: Polacy wolą pracę w obcych firmach
  • Ponad 12 milionów dni niewykorzystanego urlopu. Samorządowcy wolą pieniądze
  • "Brakuje nam rąk do pracy jak i również pracodawcy narzekają". Nowe wiadomości w sprawie bezrobocia

Jestem przekonany, że nowy Kodeks pracy w Polsce jest potrzebny – powiedział w trakcie Forum Ekonomicznego w Krynicy wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed. Wiceminister zaznaczył jednocześnie, iż nie ma szans, aby parlament jeszcze w tej kadencji rozpoczął pracę ponad nowymi przepisami. Myślę, że w następnej kadencji parlamentu powróci się do rozwikłań przygotowanych przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Pracy – dodał Stanisław Szwed.

Przypomnijmy, że w połowie marca Komisja Kodyfikacyjna Prawa Roboty, po półtora roku roboty, przedstawiła projekty nowych Kodeksów - indywidualnego i zbiorowego kodeksu pracy. Komisja zaproponowała m. in. wydłużenie czasu ugód o pracę na sezon próbny, a także rozwikłania, które miałyby zapobiegać wypychaniu pracowników na samozatrudnienie. Prawidłowo z proponowanymi zmianami którykolwiek pracownik, niezależnie od stażu pracy, miałby rocznie 26 dni urlopu, do wykorzystywania do stycznia kolejnego roku kalendarzowego.

Resort rodziny, pracy i polityki społecznej zawczasu zapowiadał, że wykorzysta wyłącznie część pomysłów przedstawionych poprzez komisję. Wiceminister pracy Stanisław Szwed przyznał wtedy, iż część propozycji jest kontrowersyjna. Mówił wtedy, że ministerstwo będzie się starało wprowadzać pomysły, które nie pozostaną wywoływały emocji pracowników, pracodawców i strony związkowej.

Zmiany będą, ale później

Na trwającym właśnie Forum internetowym Ekonomicznym w Krynicy wiceminister Szwed potwierdził, że ministerstwo nie porzuciło planów zmiany przepisów. "Jestem przekonany, hdy nowy kodeks pracy w Polsce jest potrzebny, odpowiadający w większą elastyczność, na tego rodzaju kwestie, które powinny być uregulowane, ale nie przeregulowane. To jest przed nami, w tej kadencji parlamentu już to się nie zaakceptować uda, ale myślę, iż następna kadencja do tego wróci" - powiedział wiceminister Szwed. Ocenił, że materiał wypracowany przez Komisję wydaje się być obszerny i wartościowy jak i również warto do niego powrócić.

Miała być rewolucja. Ministerstwo wykorzysta tylko niektóre pomysły w nowy Kodeks pracy

Wiceminister zwrócił uwagę, że rząd stawia na tek krok, by elastyczne formy zatrudnienia "miały ramy umów o pracę" i dawały poczucie ochrony, gwarancji płacy. Przypomniał, że wprowadzono minimalną stawkę godzinową i minimalną pensję.

"Chcemy na rynku robocie pozostawiać elastyczność, ale w takiej formie, która spowoduje, że młody i starszy pracownik będzie czuł się bezpiecznie, nie będzie miał poczucia, że jest wykorzystywany w jakikolwiek sposób" – dodał Szwed.

Zwrócił atencję, że rząd stawia w bezpieczeństwo zatrudnienia, dlatego zdecydowano się ograniczyć tzw. samozatrudnienie. "Działalność gospodarcza - tak, ale nie wymuszana" – oświadczył wiceminister.

Proponowane zmiany

Oprócz wspominanych wcześniej zmian w urlopach, bądź ograniczeniach w wypychaniu pracowników na samozatrudnienie, komisja przedstawiła również m. in. propozycje dotyczące możliwości modyfikacji "kodeksowych wypłat za nadgodziny".

Chodzi o tzw. konta wynagrodzeń. W świetle tegoż pomysłu - po wcześniejszej zgodzie związków zawodowych a mianowicie pracodawca mógłby zawiesić wypłatę wynagrodzenia za nadgodziny. Naprawdę zamrożone pieniądze można bytowałby uruchomić w czasie krachu, np. braku zleceń.

Komisja nie poparła natomiast pomysłu przepisu dotyczącego otwarcie palaczy. Chodziło o nakazanie odpracowania czasu, który pracownicy tracą na oddawanie się nałogowi.

Związki zawodowe przeciwko

Obowiązujący Kodeks pracy posiada już ponad 40 lat i był wielokrotnie nowelizowany.