28.08.2019
Henryk Kowalczyk był gościem «Jeden na Jeden»

  • 300 plus w nowej odsłonie. "Większa pewność co do jego ciągłego funkcjonowania"
  • Rząd wycofał się z kontrowersyjnego pomysłu. Będzie inna propozycja
  • Cztery śmigłowce za ponad 1, 6 miliarda. "Wzmocnią znacząco nasze siły zbrojne"
  • Podatki, opłaty, akcyza. Rząd ma plan na dodatkowe miliardy
  • Zmiany w PIT, ale z warunkami

Niższy wiek emerytalny może wejść w życie jeszcze po tym roku. Minister Henryk Kowalczyk, szef Komitetu Stabilnego Rady Ministrów w projekcie "Jeden na Jeden" przy TVN24 zapowiedział, że dzieje się tak, "jeśli dojdziemy do porozumienia ze wszystkimi w tej sprawie". - Traktujemy nasze zobowiązania wyborcze bardzo poważnie. Będziemy to realizować - dodał.

Przypomnijmy, że obniżenie stulecia emerytalnego było jedną spośród najważniejszych obietnic wyborczych Uprawnienia i Sprawiedliwości oraz prezydenta Andrzeja Dudy. - Wiek emerytalny zostanie obniżony - zapewniał wielokrotnie prezydent.

Prezes PiS: zredukowanie wieku emerytalnego od przyszłego roku

Zgodnie z zasadniczą wersją ustawy zmiany miały wejść w życie w tej chwili od 1 stycznia 2016 roku.

- Prezydent składał ustawę w sierpniu. Wówczas był taki termin, jednak po tym jak przeszły rząd odrzucił tę ustawę złożył ją powtórnie po nowej kadencji Sejmu, więc nie było żadnych szans, by ją uchwalić od czasu 1 stycznia 2016. Tym samym późniejszy termin - klarował minister Kowalczyk.

Minister Kowalczyk potwierdził zatem poniedziałkowe słowa Jarosława Kaczyńskiego jak i również zapewnił, że od nowego roku na pewno zostanie wprowadzony niższy wiek emerytalny. Choć jednocześnie nie wykluczył, że może uda się to zrobić wcześniej, "jeśli dojdziemy do porozumienia wraz ze wszystkimi w tej sprawie".

Obietnice wyborcze

Nie zabrakło przy tym także pytań o słowa wicepremiera Mateusza Morawieckiego, który parę dni temu mówił, że "nie było twardego zobowiązania ze strony rządu" w tej sprawie. - Wówczas jest nasze zobowiązanie programowe. Ono nie jawi się być "twarde", bo twarde zobowiązanie jest wówczas, jak się podpiszę pewną umowę, ale my traktujemy nasze zobowiązania wyborcze bardzo poważnie inaczej niż w przypadku poprzedników. Będę to realizować - zapewnił szef Komitetu Stałego Wskazówki Ministrów.

Jak rzekł jednak minister w naszej chwili są dwie niejasności.

- Jest dysputa, czy ma być klarownie obniżenie wieku emerytalnego do 60 i 65 czasów, tak jak jest przy projekcie prezydenckim, czy nadal to powiązać ze stażem pracy, jak chcą poniektóre środowiska - wskazał Kowalczyk.

- Naszym zobowiązaniem jako rządu jest wniesienie projektu ustawy do Sejmu. To jest zobowiązanie. Obowiązek dotyczące wieku emerytalnego jak i również kwoty wolnej zostało doprowadzone do realizacji, wprawdzie rękami prezydenta, lecz nie będziemy wnosić pozostałej ustawy jeśli ona wydaje się być - powiedział.

Kwota wolna

Szydło gwarantuje: w 2017 r. w budżecie nie zabraknie gotówki. Także na reformę emerytalną

Minister Kowalczyk zapewnił, iż kwota wolna wejdzie przy życie "od 1 stycznia 2017 roku". Choć jak dodał prace nad ustawą nadal trwają, "bo jest to skomplikowany system".

- Podniesienie kwoty wolnej od podatku powoduje również rezultaty finansowe w samorządach i o tym doskonale pamiętamy. Trzeba wymyślić trochę inny sposób finansowania - podkreślił.

W trakcie konfrontacji wyborczej z ust polityków Prawa i Sprawiedliwości padały deklaracje, że kwota nieograniczona zostanie podniesiona do 8 tys. zł. Teraz jednak brana pod uwagę wydaje się być zmiana tego pułapu.

- Będziemy mogli przy drugim półroczu ocenić możliwe wpływy podatkowe i wówczas będziemy wiedzieli, na ile nas stać jeśli rozchodzi o kwotę wolną od podatku - powiedział Henryk Kowalczyk. - Żeby tą ustawę uchwalić mamy okres do 30 listopada a mianowicie dodał minister.

500 plus od kwietnia

Minister Kowalczyk był również pytany o obawy prezydent Warszawy w związku z pięć stów plus. Hanna Gronkiewicz-Waltz po ostatnich dniach zwracała bowiem uwagę, że nadal tęskni programu komputerowego, który miałby pomóc przy wypłatach. Swoim wersja testowa pojawi się dopiero pod koniec marca, czyli tuż przed danym startem programu.

- Taka doświadczona polityk jak na przykład Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna wiedzieć, że za pieniądze które dostanie, czyli 2 proc. od wypłaty, wystarczy na obsługę takiego prostego programu. Programu, który będzie jedynie drukował listy wypłat, bo będą to proste komentarze szczególnie w Warszawie. Prawdopodobnie zdecydowana większość rodzin przy stolicy jest powyżej progu dochodowego, czyli wnioski są tylko na drugie jak i również kolejne dziecko. I w tym miejscu nie potrzeba żadnych warunków dochodowych - stwierdził Kowalczyk.

- Ja ażebym sobie u nas Hanny Gronkiewicz Waltz poradził z wypłatami bez oprogramowania komputerowego - dodał.

Obawy prezydent Warszawy podziela jednak również prezydent Bielska-Białej.

- Rozumiem, że samorządy powiązane z PO będą wyszukiwać dziury w całym, lecz naprawdę takiego programu do tej pory nie było. Jeśli więc niektóre samorządy sobie nie poradzą, to inne pokażą im, jak to robić. I wtedy mieszkańcy przyjdą do nich jak i również powiedzą "dajcie pieniądze, jesteście nieudolni, nie potraficie wypłacić 500 zł kiedy posiadacie na ten cel aż 2 proc. " - mówił minister Kowalczyk.

Dymisja ministra?

Szef Komitetu Rady Ministrów był również pytany o spekulacje dotyczące dymisji ministra finansów Pawła Szałamachy.

Jak zapewnił Kowalczyk, "to jedynie spekulacje prasowe". - Nie ma takich zamiarów. Minister Szałamacha przygotowuje kolejne projekty odnoszące się do uszczelnienia podatkowego - dodał.

- W aktualnej chwili pozycja jest niezagrożona. Ja też nie rozumiem, co będzie za dwanaście miesięcy albo dwa. W naszej chwili realizuje wszystkie założenia i projekty. Wprowadził dwa dotyczące uszczelnienia systemu podatkowego m. in. klauzulę unikania opodatkowania - tłumaczył.

- Dajmy czas i możliwości, aby cały układ uszczelniania podatkowego dokończyć. To jest bardzo duża praca - apelował gość "Jeden na Jeden".

Minister Kowalczyk podkreślił, że premier Szydło nadal "ma zaufanie" do ministra finansów.

- Nie było żadnej takiej rozmowy [o dymisji - red. ]. Nikt nie bierze pod uwagę, że minister Szałamacha może odchodzić - podkreślił polityk Prawa i Sprawiedliwości.