04.07.2019
Były wiceminister skarbu nie trafi do aresztu ws. prywatyzacji Ciechu

Były wiceminister skarbu Ryszard T. oraz były ministerialny urzędnik Tomasz Z., podejrzani o nieprawidłowości w sprawie prywatyzacji Ciechu, nie trafią do aresztu. Sąd Okręgowy w Katowicach nie uwzględnił zażaleń prokuratury na wcześniejszą decyzję sądu niższej instancji.

Sąd nie zastosował też żadnych innych zasobów zapobiegawczych. Nie zgodził się jednak ze stanowiskiem obrońców T., którzy złożyli zażalenie na jego zatrzymanie. Zdanie Okręgowy w Katowicach uznał, że zatrzymanie byłego wiceministra skarbu było prawidłowe, legalne i zasadne.

Zarzuty prokuratury

Do zatrzymania po sprawie prywatyzacji Ciechu doszło 12 lutego. Centralne Kancelaria Antykorupcyjne zatrzymało sześć jednostek. To czterej byli urzędnicy Ministerstwa Skarbu Państwa: Dawid T. - podsekretarz stanu, Tomasz Z. - zastępca dyrektora Departamentu Przekształceń Własnościowych i Prywatyzacji, Jakub W. - główny specjalista w Departamencie Przekształceń Własnościowych i Prywatyzacji i Michał Metrów. - radca ministra przy Departamencie Analiz. Zatrzymani pozostali też przedstawiciele spółki doradczej ING Securities SA: penis zarządu Konrad Z. i zastępca dyrektora Działu Consultingu - Paweł L.

Czterem byłym urzędnikom resortu prokuratura postawiła zarzuty niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień. Dwóch byłych urzędników podejrzanych jest dodatkowo o poświadczenie nieprawdy w dokumentach. Zatrzymanym przedstawicielom spółki doradczej ING Securities SA prokurator zarzucił zaś pomoc w niedopełnieniu obowiązków i przekroczeniu uprawnień przez urzędników ministerstwa.

Po przesłuchaniach do katowickiego sądu rejonowego trafiły obserwacje o aresztowanie Pawła T. i Tomasza Z. Zdanie się na to nie zgodził. Decyzję o braku aresztu dla T. i Spośród. prokuratura zaskarżyła do sądu okręgowego. Sąd wyższej instancji również jednak uznał, hdy nie ma podstaw, aby aresztować tych dwóch podejrzanych. Mają czekać na przebieg na wolności.

"Sąd nie podzielił stanowiska oskarżyciela"

- Sąd nie podzielił stanowiska oskarżyciela publicznego jak i również nie uwzględnił jego zażalenia, utrzymał postanowienie o niezastosowaniu tymczasowego aresztowania w dyspozycji - powiedziała dziennikarzom mecenas Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska, reprezentująca interesy byłego wiceministra. Jak dodała, prokuratura nie uzasadniła podstawy, dla której izolacja po tej sprawie byłaby nieodzowna, a sąd nie podzielił stanowiska oskarżyciela, że jej klient mógłby utrudniać badanie.

- Po czterech latach prowadzenia śledztwa nagle zamykać kogoś na skutek niepokoje matactwa to trochę zbytnio późno - dodał drugi obrońca byłego wiceministra, mecenas Stefan Jaworski. - Należący do mnie klient nie przyznaje się do winy i tworzy szerokie wyjaśnienia, deklarując wolę współpracy w wyjaśnieniu tej sprawy - zapewniał obrońca.

Według reprezentującego byłego wicedyrektora Tomasza Z. mec. Grzegorza Radwańskiego sąd okręgowy uznał, że materiał dotyczący prywatyzacji Ciechu opiera się głównie na dokumentach i po związku z tym nie zaakceptować ma potrzeby aresztowania wątpliwych. Również ten adwokat oświadczył, że jego klient odrzucić przyznaje się do zarzutów. - Zaprzecza, aby świadomie podejmował decyzje, mogące skutkować negatywnie stratami dla zasobności Skarbu Państwa, a wszystkie decyzje podejmował w rzetelnej wierze i w najważniejszym interesie Skarbu Państwa a mianowicie dodał Radwański.

Wobec pozostałych podejrzanych prokuratura nie zaakceptować wnioskowała o areszt. Zastosowała poręczenia majątkowe w kwotach od 40 tys. złotych do 150 tys. złotych. Jakub W. - dawny główny specjalista w ministerstwie - ma dodatkowo zakaz opuszczania kraju

Zeznania zatrzymanych

Ewa Kordula z prowadzącej śledztwo Prokuratury Regionalnej w Katowicach powiedziała, że chociaż sąd nie zmienił wyborów z pierwszej instancji, to jednak podkreślił powagę zarzutów stawianych podejrzanym, duże sposobność popełnienia zarzucanych im czynów i potwierdził możliwość wymierzenia im surowej kary. Nie podzielił jednak stanowiska prokuratury, że podejrzani mogą utrudniać śledztwo.

- Przy ocenie prokuratora przesłanki trwogi matactwa nadal są obecne - podkreśliła prokurator. Jak dodała, jeden z podejrzanych zmienił "diametralnie" swoje wytłumaczenia podczas konfrontacji.

Prywatyzacja Ciechu

Według śledczych tuż przy prywatyzacji Ciechu doszło do odwiedzenia niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez byłych urzędników Ministerstwa Skarbu Państwa spośród czasów rządu Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Pomagać przy tym dysponowali przedstawiciele firmy świadczącej posługi doradcze na rzecz resortu.

Zdaniem prokuratury tuż przy sprzedaży akcji Ciechu odrzucić sporządzono rzetelnie wyceny wartości akcji oraz poświadczono nieprawdę w dokumentach, które zostały podstawą do podjęcia przez Ministra Skarbu Państwa wyborów o sprzedaży akcji korporacji KI Chemistry z stajnie Kulczyk Investments.

Według prowadzących śledztwo straty wraz z powodu działań podejrzanych zdołały sięgnąć nawet 110 mln zł.