09.07.2019
Ceny prądu w Polsce. Czy będą podwyżki?

Nad gminami i firmami zawisło widmo podwyżek cen prądu. - Jeśli samorządy pozostaną więcej płacić za prąd, podrożeją także usługi, które świadczymy dla mieszkańców - ostrzega dyrektor biura Zależności Miast Polskich Andrzej Porawski. W tej chwili nie wiadomo, co z taryfami na 2019 rok dla zwykłego Kowalskiego, ale eksperci nie mogą mieć wątpliwości: czeka nas partia podwyżek, an ich wyniki odczujemy wszyscy.

Jak zauważył "Puls Biznesu", w tym roku lokalne władze ze zdziwieniem przeglądają oferty sprzedawców prądu i biją na alarm. Za pomocą wyższych stawek proponowanych przez dostawców energii, w ekstremalnych przypadkach nawet o 70 proc., znacznie wzrosną koszta funkcjonowania szkół, szpitali lub kolei.

- Metropolie są zaskakiwane w ostatnich dniach takimi ofertami, ponieważ właśnie ogłaszają przetargi w dostawę energii elektrycznej w przyszły rok - tłumaczył w programie "Biznes na rzecz Ludzi" w TVN24 BiS dyrektor biura Związku Miejscowości Polskich Andrzej Porawski.

Wzrosną ceny

- To będą niemałe skutki. To przełoży się na ceny usług, które świadczymy dla mieszkańców - wyjaśniał Porawski. Jak dodał, chodzi na temat szkoły, wodociągi, oczyszczalnie ścieków czy tramwaje. - Będziemy musieli albo mniej sprawić, abo więcej pieniędzy wziąć za usługi - dostrzegł.

Ceny prądu pod napięciem. "Gdzieś ta podwyżka musi nastąpić"

To wszystko w obliczu zapowiedzi rządowych, że stawki za prąd dla zwykłego Kowalskiego pozostaną w przyszłym roku z brakiem zmian. Minister energii Krzysztof Tchórzewski na pytanie, czy trzeba się liczyć spośród podniesieniem rachunków za siłę dla domach Tchórzewski odparł, że "nikt nie twierdzi o podniesieniu rachunków".

- Im mniejszy będzie ruch cen energii przy grupie taryfowej G, obejmującej gospodarstwa domowe, tym większy będzie w pozostałych bandach odbiorców, które już dzisiaj płacą za prąd w dużym stopniu więcej od zwykłego Kowalskiego - zauważył jednak przy czwartek prezes Urzędu Dostosowywania Energetyki Maciej Bando.

Firmy dostają korekty

Wyższe oferty cenowe dla samorządów i prywatnych firm, dokąd o taryfach nie postanawia państwowy regulator, to poświadczenie tych obaw. - Dużej liczby przedsiębiorców pisało do nas, że ma korekty (rachunku za prąd - red. ) na 100 milionów, 190 tysięcy złotych - zauważyła w rozmowie z reporterem "Polska i Świat" w TVN24 Agnieszka Fodrowska, ekspert ds. energii wraz z enerad. pl.

Widmo podwyżek elektryzuje nawet największe spółki. - Ostatnio PKP Energetyka powiadomiło PKP o podwyżce cen energii, właśnie tak PKP zawyło ze zgrozy, bo ta podwyżka jest rzeczywiście znacząca i musi, niestety, mieć odzwierciedlenie po cenach biletów - wyjaśnił Rafał Zasuń, redaktor naczelny wysokienapiecie. pl.

Tymczasem droższy prąd dla przedsiębiorców to nie tylko lepsze ceny biletów, ale także ceny towarów, które kupujemy: od chleba po mebelki. - Spadnie konkurencyjność rodzimych firm w stosunku do odwiedzenia europejskich przedsiębiorstw. Nasze produkty będą droższe, ucierpi dzięki tym cała gospodarka - zauważyła Fodrowska.

Na dodatek, jak zauważa Piotr Soroczyński z Krajowej Izby Gospodarczej, na podwyżce przy 2019 roku się odrzucić skoczy. - Obecnie dyskutujemy o bardzo prawdopodobnej linii podwyżek, które będą miały miejsce w najbliższych latach - wyjaśniła.

"To nie spekulacja"

Wzrost wartości energii ma swoje uzasadnienie w rosnących od dłuższego czasu cenach na branży hurtowym. - To nie zaakceptować spekulacja stoi za przyrostem cen energii, ale tak zwane czynniki fundamentalne a mianowicie tłumaczył w TVN24 Dwa razy Bartłomiej Derski z serwisie wysokienapięcie. pl.

- Przede wszystkim rośnie mnie cena uprawnień do emisji dwutlenku węgla, czyli tych uprawnień, które muszą kupować elektrownie węglowe. W Naszym narodzie wciąż 80 procent wytwarzania (energii - red. ) jest właśnie z węgla - dodał.

Przypomnijmy, że wycena kontraktu na uprawnienia do emisji dwutlenku węgla w unijnym platformie handlu (EU ETS) przekroczyła w połowie września w giełdzie w Londynie 25 euro za tonę. Po tym roku ceny uprawnień wzrosły o blisko dwieście proc. Do tego dołączyć trzeba także wzrost opłat samego węgla.

"Nikt nie mówi o podwyżkach cen prądu dla gospodarstw"

Zdaniem ekonomisty Marka Zubera to wystarczy, by od stycznia podnieść koszta prądu "przynajmniej o 25-30 procent". - Jeżeli nie zaakceptować będzie podwyżek albo jeśli będą na poziomie kilku procent, czyli, że wszyscy uczestnicy rynku, producenci i regulator (URE - red. ), ugięli się pod spodem naciskiem polityków - ocenił w TVN24 BiS.

Zwłaszcza że kontrolowane poprzez skarb państwa firmy energetyczne mają w perspektywie znaczące inwestycje: w utrzymanie wytwórczości energii z węgla, elektrownie gazowe, farmy wiatrowe, zaś być może także elektrownię atomową.

Trudny wybór

Na razie bóg wie, jak na przykład ostatecznie zachowają się największe firmy energetyczne co do podwyżek dla gospodarstw domowych po 2019 roku. W reakcji na pytania reportera magazynu "Polska i Świat" pięć czołowych spółek (PGE, Tauron, Energa, Enea i Innogy) deklarowało, że albo badają różne scenariusze, albo decyzji jeszcze nie istnieje, albo odrzucić zdradzają jej szczegółów.

Szukanie dodatkowych przychodów obok klientów z sektora przedsięwzięć, co ostatecznie i tak oznacza sięgnięcie do portfela zwykłych odbiorców, zdaje się przypuszczalnym rozwiązaniem.

- Gdzieś te firmy muszą tę dziurę (wynikającą z wzrostu cen hurtowych - red. ) wypełnić. Najczęściej wypełniają ją w grupie taryfowej C, czyli małych jak i również średnich przedsiębiorstw działających dzięki niskim napięciu. Tam weksel jest dwa razy droższy niż w gospodarstwach domowych. Będzie to, co mnie w szczególności martwi – zauważył prezes Urzędu Regulacji Energetyki.

- (Z problemem a mianowicie red. ) zetknę się prawdopodobnie już za miesiąc i zupełnie nie wiem, jakie będą decyzje spółek i jak będą potrzebowały wypełnić te luki w przypadku, kiedy właściciel przekaże: nie, nie składajcie wniosków (o podwyżki w grupie Gram - red. ) – mówił Maciej Bando.

Wcześniej szef URE deklarował, że "trzeba zadbać na temat przedsiębiorstwa, które mogą być zmuszane, by nie przynosić morałów o podwyżki taryf". a mianowicie Regulator równoważy interesy. Ma możliwość zajść taka sytuacja, iż trzeba będzie szalę przechylić w stronę przedsiębiorstwa - tłumaczył.